środa, 31 grudnia 2014

Najlepszego!

Witajcie ten post bedzie krociutki chciałam Wam życzyc spełnienia marzeń zdrowia i oby ten nowy rok był lepszy od poprzedniego. Mam nadzieje ze dla nas też będzie. Więc udanej zabawy. Paaa



wtorek, 23 grudnia 2014

święta z półrocznym bobo

Witajcie jesli jakaś przyszła mama zastanawia się jak wyglądają przygotowania do świąt z małym dzieckiem to proszę bardzo :-) matka biega w kuchni pomiędzy meblami a jeżdżącym w chodziku dzieckiem i w ten sposób przygotowuje się potrawy :-) dobre jest też to, że mamy też możliwość kupienia gotowcow, co innego gdy pomaga nam ciocia lub tata dziecka. Wtedy juz można na spokojnie :-) Nie martwcie się drogie przyszle mamusie nauczycie się wszystkiego nawet mycia naczyń jedną ręką :-)  Choc maluszek czasem nas terroryzuje gdy my chcemy akurat cos zrobić to jego cudny uśmiech wynagradza wszystko.

Poniżej macie troszkę naszych zdj

Zdrowych Spokojnych bez zbędnego  marudzenia Waszych pociech bez skoków rozwojowych ze śniegiem prezentami i w cudownej rodzinnej atmosferze. Takich Świąt życzy MaMa i Natek.











środa, 17 grudnia 2014

Pierwszy miesiąc poza brzuszkiem

 Powszechnie istnieje teoria, że noworodki tylko jedzą i śpią. Jednak istnieje pewien odsetek dzieci , które mają inaczej. Oczywiście tak to ze mną jest, że spotyka mnie wszystko co nie typowe i wyjątkowe także w przypadku maluszka nie mogło być inaczej, a mianowicie trafił mi się okaz dziecka, które w nocy śpi(z czego bardzo się cieszyłam). W dzień za to chciał się bawić oprócz jedzenia choć nie dawno wyszedł z brzuszka.  Cały dzień trza było chodzić  z nim po domku śpiewać itp.  Ah najwyraźniej będzie mądrym człowiekiem ;-)


poniedziałek, 8 grudnia 2014

Cesarka cz,3

Prawda jest taka, że nie umiałam się zajmować takim maluszkiem, jednak jakoś daje się radę gdy trzeba.
Wiadomo jesteś obolała po porodzie a tu trzeba pilnować i zajmować się maleństwem....
Uśmiech dziecka wszystko wynagradza :)
Najgorszy był ten ból pleców, utrzymujący się przez miesiąc po porodzie.

Więc dla mnie cesarka to nie był poród marzeń, znam jednak kilka dziewczyn, które ją polecają i wspominają milej....
a oto mój skarb w pierwszych dniach z nami...







poniedziałek, 24 listopada 2014

Cesarka- tak czy nie? C.D.

Przenieśli mnie na sale pooperacyjną, za jakiś czas przenieśli małego...
Pamiętam jeszcze że ubrany był na różowo. Aż bałam się, czy mi go nie podmienili... heh przyszli przyjaciele, rodzina. Dumny tatuś był z nami od początku i widział Natka zaraz po tym jak go z brzuszka wyjęli. Miał być z nami przy porodzie, ale podobno sala za mała i lekarz nie wpuścił (szkoda). Nastał wieczór, wszyscy już poszli, małego zabrały pielęgniarki, pomyślałam "można odpocząć"... zasnęłam. Nagle obudził mnie straszny ból, taki że aż nie byłam w stanie się ruszyć. Z resztą i tak trafiłam na nocną zmianę pań, tylko jedno zdanie naszło mi wtedy na język "wszystko mają w dupie" i żadna nawet nie zajrzała czy żyje. Bolało całą noc... bolało rano.. aż do południa. A gdy byłam w stanie chodzić i pójść do toalety usłyszałam jak pielęgniarki zastanawiały się która z pacjentek tak jęczała w nocy, ale żeby przyjść z czymś przeciwbólowym, żadna nie pomyślała. Okazało się że miałam za słaby lek, bo kiedy mi go w końcu zmieniano bóle ustały. Cieszyłam się razem z przyjaciółką która przy każdym moim bólu wachlowała mnie gazetą (było lato, więc przydało się). Następnego ranka musiałam już chodzić, co nie było łatwe z szytym brzuchem. Rana bolała przy każdym kroku, a w głowię się kręci po znieczuleniu. Jakoś dałam rade bo musiałam. Była 6:00 rano, po prysznicu i wizycie pielęgniarki tak miłej jak wredna ciocia podczas okresu. Przyniesiono mi Natka...


=============================================
Ciąg dalszy nastąpi c:


sobota, 22 listopada 2014

Cesarka- tak czy nie ?

 Cesarka- tak czy nie? Ja nie miałam wyboru. Ułożenie pośladkowe- usłyszałam w 7 miesiącu ciąży i już wiedział co mnie czeka. "Może się jeszcze odwróci, proszę się jeszcze nie martwić" pocieszał lekarz. Ale ja miałam przeczucie że czeka mnie zabieg, pierwszy w moim życiu tak poważny...  
  Czekałam i czekałam ale Natek nie miał zamiaru się przekręcać. Był poniedziałek, do terminu został tydzień. Na wizycie usłyszałam "jeśli się nie odwróci, przyjdzie pani na cesarkę". Ustaliliśmy termin i 3 dni później Natek był już z nami. Moje odczucia? Przyjeli mnie na oddział. Za godzinę miałam cewnik. nawet nie bolało. A wszyscy straszyli że będzie bolało. Po cewnikowaniu kilka minut i zaproszono mnie na sale operacyjną. Strach przed nieznanym był ogromny, ale to co straszne miało dopiero nadejść... Znieczulenie podpajenczynówkowe- Usłyszałam że będzie dla mnie najlepsze. Anestyzjolog był świetny, tak mnie zagadywał, że wydawało mi się że dopiero 2 minuty tu leże. Nim się obejrzałam Natan był już na świecie, a lekarze mnie zszywali. Wszystko było idealnie, jeszcze lekarz się zaśmiał "czy włożyć małego z powrotem? :)". Stwierdziłam że nie bo za ciężko mi się z nim chodziło- dźwigaj prawie 4kg w brzuchu :D Wszystko poszło super, przy szyciu czułam tylko delikatne łaskotanie. Nie wiedziałam że najgorsze przede mną...






<-Natek


======================================================
Ciąg dalszy nastąpi :-)

niedziela, 9 listopada 2014

Jesienna aura ♥

Mimo że mamy już listopad, pogoda nas "rozpieszcza" więc korzystamy z uroków tegorocznej jesieni. Mam nadzieje, że zima też będzie łagodna, i że nie będziemy musieli rezygnować ze spacerków które Natek tak bardzo lubi ;)

Podczas dzisiejszego wypadu na miasto wstąpiliśmy do pobliskiego sklepu typu Second Hand. Znaleźliśmy tam kilka fajnych rzeczy dla smyka. (zdj. 4 i 5) Spacerek tak wymęczył naszego malucha, że po zjedzeniu obiadku smyk w mgnieniu oka zasnął :)

Postanowiłam, się także pochwalić wam bucikami które zrobiłam, kiedy jeszcze Natek był w brzuszku :) (zdj. nr 2 i 3)








Jesienna aura ♥

piątek, 7 listopada 2014

szafa smyka # 1

Hejka dziś troszkę inny temat, bo zajmę się szafą mojego malucha :-)

Chociaż mam synka, często wybieram mu ciuchy typowe dla dziewczynek, oczywiście nie muwie tu o różowych ciuszkach. Chodzi mi oto że nie ubieram go typowo na niebiesko. Dzieś jednak przedstawie wam inny rodzaj garderoby mojego smyka, tym bardziej alternatywny.


sobota, 1 listopada 2014

Kolka u dziecka

  Najważniejsze drogie mamy przy kolkach jest to, żebyśmy my zachowały spokój wtedy nasze dziecko szybciej się uspokoi i zamiast płakać godzinkę, będzie płakało np. parę minutek.
  Spróbujmy także zwrócić uwagę dziecka na coś innego niż jego bolący brzuszek. U nas sprawdzamy się piosenki z neta np. Jagódki, Pszczółka maja, Gumi miś. Synek oglądał teledysk i tańczyliśmy do piosenek. Chwilami przestawał płakać tak jakby zapomniał o bólu. Przytulajmy dziecko, mówmy spokojnym głosem. Ja mówiłam do synka, że zaraz mu minie ból brzuszka...
  Tak naprawde nie wiadomo czy to coś pomaga, ale trzeba poprostu jakoś te ataki kolek przeżyć.
Zazwyczaj po 4 miesiącu życia dziecka mijają.

Życze wam cierpliwości, kochane mamy.



poniedziałek, 13 października 2014

Początek :-)

Zacznijmy od początku :)

Kiedy zaszłam w ciążę miałam 23 lata, to i tak pózno sądząc po nastoletnich matkach których teraz pełno.
 Gotowa na to nie byłam ale zawsze mówiłam że jak będę w ciąży to będę- świat się przecież nie zawali.
No i stało się, dwie kreski na teście :-) Trzeba było przestać imprezować dla dobra  dziecka :-) ale nie żałuje.
Teraz mam kogoś kto kocha mnie i wiem, że tak będzie zawsze.
Urodziłam mojego synka 3 czerwca i codziennie pokazuję mu świat, jest to cudowne doświadczenie.
Nauczyło mnie cierpliwości napewno np podczas kolek, które niestety miał Natanek. Rodziłam po przez cesarke potocznie mowiąc no ale moje doświadczenia z tym zabiegiem opiszę już w kolejnym poście, tym czasem pozdrawiam wszystkie mamuśki i wklejam zdjęcie z dzisiejszego spacerku. dobranoc



niedziela, 12 października 2014

Zapoznanie

Witajcie,
 zakładam tego bloga bo ostatnio pisanie stało się moim hobby, ale nie tylko dlatego...
Chciałabym się także podzielić z innymi mamuśkami i tymi obecnymi ale także z tymi przyszłymi moimi doświadczeniami, planami, marzeniami...
Ten blog nie będzie typowo modowy (choć mody też nie zabraknie) :-)
Trochę będzie dekoratorsko trochę pamiętnikowo.
 Mam na imię Anna a mój synek Natan.
 Pokażemy Wam, że kiedy na świat przychodzi dziecko wcale nie trzeba się zmieniać jak to niektórzy mówią ,,starzeć" :-)

Zapraszamy do naszego świata :-)