poniedziałek, 24 listopada 2014

Cesarka- tak czy nie? C.D.

Przenieśli mnie na sale pooperacyjną, za jakiś czas przenieśli małego...
Pamiętam jeszcze że ubrany był na różowo. Aż bałam się, czy mi go nie podmienili... heh przyszli przyjaciele, rodzina. Dumny tatuś był z nami od początku i widział Natka zaraz po tym jak go z brzuszka wyjęli. Miał być z nami przy porodzie, ale podobno sala za mała i lekarz nie wpuścił (szkoda). Nastał wieczór, wszyscy już poszli, małego zabrały pielęgniarki, pomyślałam "można odpocząć"... zasnęłam. Nagle obudził mnie straszny ból, taki że aż nie byłam w stanie się ruszyć. Z resztą i tak trafiłam na nocną zmianę pań, tylko jedno zdanie naszło mi wtedy na język "wszystko mają w dupie" i żadna nawet nie zajrzała czy żyje. Bolało całą noc... bolało rano.. aż do południa. A gdy byłam w stanie chodzić i pójść do toalety usłyszałam jak pielęgniarki zastanawiały się która z pacjentek tak jęczała w nocy, ale żeby przyjść z czymś przeciwbólowym, żadna nie pomyślała. Okazało się że miałam za słaby lek, bo kiedy mi go w końcu zmieniano bóle ustały. Cieszyłam się razem z przyjaciółką która przy każdym moim bólu wachlowała mnie gazetą (było lato, więc przydało się). Następnego ranka musiałam już chodzić, co nie było łatwe z szytym brzuchem. Rana bolała przy każdym kroku, a w głowię się kręci po znieczuleniu. Jakoś dałam rade bo musiałam. Była 6:00 rano, po prysznicu i wizycie pielęgniarki tak miłej jak wredna ciocia podczas okresu. Przyniesiono mi Natka...


=============================================
Ciąg dalszy nastąpi c:


sobota, 22 listopada 2014

Cesarka- tak czy nie ?

 Cesarka- tak czy nie? Ja nie miałam wyboru. Ułożenie pośladkowe- usłyszałam w 7 miesiącu ciąży i już wiedział co mnie czeka. "Może się jeszcze odwróci, proszę się jeszcze nie martwić" pocieszał lekarz. Ale ja miałam przeczucie że czeka mnie zabieg, pierwszy w moim życiu tak poważny...  
  Czekałam i czekałam ale Natek nie miał zamiaru się przekręcać. Był poniedziałek, do terminu został tydzień. Na wizycie usłyszałam "jeśli się nie odwróci, przyjdzie pani na cesarkę". Ustaliliśmy termin i 3 dni później Natek był już z nami. Moje odczucia? Przyjeli mnie na oddział. Za godzinę miałam cewnik. nawet nie bolało. A wszyscy straszyli że będzie bolało. Po cewnikowaniu kilka minut i zaproszono mnie na sale operacyjną. Strach przed nieznanym był ogromny, ale to co straszne miało dopiero nadejść... Znieczulenie podpajenczynówkowe- Usłyszałam że będzie dla mnie najlepsze. Anestyzjolog był świetny, tak mnie zagadywał, że wydawało mi się że dopiero 2 minuty tu leże. Nim się obejrzałam Natan był już na świecie, a lekarze mnie zszywali. Wszystko było idealnie, jeszcze lekarz się zaśmiał "czy włożyć małego z powrotem? :)". Stwierdziłam że nie bo za ciężko mi się z nim chodziło- dźwigaj prawie 4kg w brzuchu :D Wszystko poszło super, przy szyciu czułam tylko delikatne łaskotanie. Nie wiedziałam że najgorsze przede mną...






<-Natek


======================================================
Ciąg dalszy nastąpi :-)

niedziela, 9 listopada 2014

Jesienna aura ♥

Mimo że mamy już listopad, pogoda nas "rozpieszcza" więc korzystamy z uroków tegorocznej jesieni. Mam nadzieje, że zima też będzie łagodna, i że nie będziemy musieli rezygnować ze spacerków które Natek tak bardzo lubi ;)

Podczas dzisiejszego wypadu na miasto wstąpiliśmy do pobliskiego sklepu typu Second Hand. Znaleźliśmy tam kilka fajnych rzeczy dla smyka. (zdj. 4 i 5) Spacerek tak wymęczył naszego malucha, że po zjedzeniu obiadku smyk w mgnieniu oka zasnął :)

Postanowiłam, się także pochwalić wam bucikami które zrobiłam, kiedy jeszcze Natek był w brzuszku :) (zdj. nr 2 i 3)








Jesienna aura ♥

piątek, 7 listopada 2014

szafa smyka # 1

Hejka dziś troszkę inny temat, bo zajmę się szafą mojego malucha :-)

Chociaż mam synka, często wybieram mu ciuchy typowe dla dziewczynek, oczywiście nie muwie tu o różowych ciuszkach. Chodzi mi oto że nie ubieram go typowo na niebiesko. Dzieś jednak przedstawie wam inny rodzaj garderoby mojego smyka, tym bardziej alternatywny.


sobota, 1 listopada 2014

Kolka u dziecka

  Najważniejsze drogie mamy przy kolkach jest to, żebyśmy my zachowały spokój wtedy nasze dziecko szybciej się uspokoi i zamiast płakać godzinkę, będzie płakało np. parę minutek.
  Spróbujmy także zwrócić uwagę dziecka na coś innego niż jego bolący brzuszek. U nas sprawdzamy się piosenki z neta np. Jagódki, Pszczółka maja, Gumi miś. Synek oglądał teledysk i tańczyliśmy do piosenek. Chwilami przestawał płakać tak jakby zapomniał o bólu. Przytulajmy dziecko, mówmy spokojnym głosem. Ja mówiłam do synka, że zaraz mu minie ból brzuszka...
  Tak naprawde nie wiadomo czy to coś pomaga, ale trzeba poprostu jakoś te ataki kolek przeżyć.
Zazwyczaj po 4 miesiącu życia dziecka mijają.

Życze wam cierpliwości, kochane mamy.